środa, 23 stycznia 2013

CYRK NA KÓŁKACH!
choć sorry... nie, jednak nie.
bo przecież w cyrku ludzie się mają za rodzinę, która trzyma się RAZEM.
gdzie ktoś co chwilę nie odchodzi, a problemy się rozwiązuje.
ciekawe jak to jest mieć taki cyrk.
bo ja nie wiem.


Wszystkie szczęśliwe rodziny są do siebie podobne,
każda nieszczęśliwa rodzina jest nieszczęśliwa na swój sposób.

czwartek, 17 stycznia 2013


Moje ubrania wciąż pachną jak Ty,
 A wszystkie fotografie mówią, że jesteś nadal młody.
Udaję, że nie boli i idę dookoła świata mając ubaw.
 
 
Szalejemy każdej piątkowej nocy.
Zrzuć to jak jest gorąco w bladym świetle księżyca.

środa, 16 stycznia 2013

niech dzisiejszy humor wystarczy na dłużej!
proszę proszę proszęęę! :))


musi być tak jak dawniej, a będzie dobrze! :)
na chwilę obecną - najlepszy pomysł :p
albo jedyny...

poniedziałek, 14 stycznia 2013

z powodu mojego sposobu na 'krótką ulgę' nie będę tu często pisać.
o ile będę, ale sądzę że po prostu mało co i kiedy.


miłego wieczoru.

niedziela, 13 stycznia 2013

chyba znalazłam sposób aby trochę sobie ulżyć.
co z tego, że tylko na jakieś 5min...
ważne że choć na trochę.
dobranoc.

z Karolinką na 8nastce w chwili, gdy sobie próbujemy 'ulżyć'...

wiem, że muszę teraz coś postanowić.
i chyba właśnie to robię.
bardzo tego nie chce, ale jeżeli którekolwiek z nas ma być teraz szczęśliwe to muszę.
przepraszam za wszystko co zrobiłam któremukolwiek z Was.
teraz postaram się to naprawić.


najgorsza w tym wszystkim była chyba chwila uświadomienia.
uświadomienia sobie tego że jest się smutnym.
bo mimo tego że wiedziałam, że jest mi źle, że nie wiem co mam dalej zrobić...
to jakoś nie dopuszczałam do siebie myśli, że jestem smutna.
ale.. przy rozmowie poleciała łza z lewego oka...
wiem, że nie mogę tego ciągnąć.
choć tak bardzo chciałabym zrobić coś innego.
to nawet nie mogę.
wczorajsza 18nastka minęła bardzo dobrze :)
oczywiście nie obyło się bez osób całkowicie nietrzeźwych.. :D
piwnica Janusza często zamieniana na kibelek Janusza, ale to nie ważne gdzie się bawi, a jak! :D
kaca na szczęście nie mam, chyba że po prostu jeszcze go nie mam :))
pamiętać pamiętam wszystko, ale nie umiem sobie przypomnieć sensu robionych rzeczy :DD
Marcin postawił swoją osiemnastką wysoką poprzeczkę :)
więc zobaczymy jakie będą następne :))
ja się już mojej nie umiem doczekać! :D


Zdjęcie robione na domówce u Marty z rok temu :))
"Marta! co to za zdjęcie? my robiłyśmy sobie takie zdjęcie : O? czemu nie pamiętam.. i co to za bluza..."
czyli tak się bawią dziewczyny z sempy.. :d

co do 18nastki to mogę jeszcze powiedzieć, że alkohol na prawdę mocno potęguje uczucia :p
na szczęście miałam wczoraj Karolinę, która razem ze mną jeden raz miała:
 "płaczki", potem "mam wyjebane", "co ja ma zrobić?", "mam dosyć!", "ale ogólnie to jest fajnie"
i tak sobie co jakiś czas jakieś inne uczucia przychodziły i odchodziły.
dzisiaj w serduszku jak zwykle to samo

sobota, 12 stycznia 2013

hospicjum :)

jak ja kocham hospicjum!
uwielbiam tam przychodzić i opiekować się ludźmi.
nie wiem czy tu o tym pisałam, na wszelki wypadek zrobię to teraz :)

co tydzień w soboty około 12.30, chodzę jako wolontariusz, na hospicjum do szpitala, na oddział medycyny paliatywnej.
są tam więc osoby, które nie mają szans na wyzdrowienie...
praca ta jest często przygnębiająca...
jednego tygodnia widzę osobę, która wygląda na najzdrowszą na świecie, a po tygodniu niestety jej stan jest okropnie zły...
na szczęście nie spotkałam się jeszcze ze śmiercią na tym oddziale, wszyscy jakoś się trzymają.
mam nadzieje, że jeszcze długo tak pozostanie, bo przywiązałam się do tych ludzi i to bardzo.
traktuje ich poniekąd jako moją rodzinę.
co tam robię? szczerze mówiąc to wszystko na co mam ochotę. Do niczego mnie nikt nie zmusza.
Mogę kogoś karmić, przewijać, posprzątać, pozmywać, pomóc w jakiejś czynności, poczytać, czy po prostu porozmawiać.
Staram się by osoby te były po prostu szczęśliwe i mogły się choć raz uśmiechnąć.

Jeśli ktoś zastanawiał się kiedyś nad pójściem właśnie taką drogą to zdecydowanie POLECAM!
bo mimo tego, że praca ta jest ciężka, bo często ciężko patrzeć na czyjeś cierpienie lub rozstać się z kimś...
to zawsze gdy stamtąd wracam mój poziom zadowolenia, szczęścia i uśmiechu na twarzy sięga zenitu :)
bez problemu mogę się tam wyciszyć i zapomnieć o własnych zmartwieniach.
wszyscy są dla siebie sympatyczni, mili i pomocni. lekarze, pielęgniarki, sprzątaczki, chorzy, psychologowie, księża, fizjoterapeuci, no i my - wolontariusze.
wiem, że będę tam uczęszczać tak długo jak tylko będę mogła.

stare zdjęcie Kościoła połączonego ze szpitalem, do którego chodzę :)

piątek, 11 stycznia 2013

długie wiadomości z ranka.
długie przemyślenia.
długa lista postanowień.
 ale dlaczego wątpię że się to uda...?
tak bardzo chciałabym pozmieniać parę rzeczy!

jutro domówka. 18nastka.
alkohol, dym papierosowy, głośna muzyka, ludzie, szum.
 powrót do starych nawyków?
w końcu w gimnazjum to takie miejsca pomagały zapomnieć o wszystkim.

gimnazjalna Kasia.
ale czy ja chce zapomnieć?
no właśnie... odpowiedź jest prosta.
jak ja się zachowuje...
teraz sama siebie nie szanuje za moje zachowanie.
za moje uczucia i za to co robię.
choć bardzo chcę, nie potrafię nic zmienić.
chce już jutrzejszy Bytom...
Tato, proszę... pomóż.

czwartek, 10 stycznia 2013

Tańcz, tańcz, tańcz, tańcz, tańcz, tańcz głupia,
Tylko weź się tym wszystkim nie zalej w trupa,
Tylko weź się nie zatrać w tym wszystkim za bardzo.
To taniec godowy najpiękniejszy z tańców.
I ty też, też, też tańcz, tańcz, tańcz głupi,
Tylko weź się tym wszystkim za bardzo nie upij,
Tylko weź się nie zatrać w tym wszystkim za bardzo.
To taniec godowy najprzyjemniejszy z tańców!


nananananannana!
popołudnie i wieczór z moim ukochanym Ogryzkiem! : *
bawienie się w cukierników i robienie tortu z papieru toaletowego! love it! <3 
Ania idealna na zapomnienie o problemach i wszelkich innych smutkach!
Kocham Cie!
moje autko.
<3


'zakochałem się po uszyyyy! zakochałem się!"

środa, 9 stycznia 2013

Cóż, nie wiedziałam, że może do tego dojść,
Ale to właśnie się dzieje, kiedy jesteś sam
I pozwalasz dziać się miłym rzeczom... :)

KOCHAM! <3

 Halo, halo?
Słyszysz mnie?
Mogę być twoją porcelanową lalką.
Jeśli chcesz zobaczyć jak upadam.
Chłopcze, jesteś narkotykiem.
Twoja miłość jest śmiertelna.
Powiedz mi, że życie jest piękne.
Oni twierdzą, że posiadam wszystko.
Bez ciebie nie mam niczego.
Moje marzenia i wszystkie światła
nic bez ciebie nie znaczą.


koniec tego i tamtego!
będę znów szczęśliwa!
a zacznę od.. hmmm...? TERAZ!

tylko bądź przy mnie. o to proszę. tego potrzebuję.
everything's gonna be okay! :)
chyba na prawdę musiałam być głupia żeby we wszystko wierzyć.
ludzie wciąż kłamią i kłamią. każdy kłamie.
zakłamani egoiści.
mam dość tego pieprzonego powtarzającego się w kółko schematu!
mam dość miłości, mam dość tęsknoty, mam dość!
ale choć nie wiem jakbym się starała dalej będę w tym wszystkim pogrążona!
jak mogłam to zrobić?!
obiecałam sobie.
teraz czuje się jak suka.
unikanie.
super.
choćbym nie wiem jak starała się oddalić, choćbym nie wiem jak starała się tłumić uczucia.
to dalej będę cie KOCHAĆ! zawsze.
ale nie daje sobie z tym rady kochanie.
mam dość.
jeśli diabeł na prawdę istnieje to musi mieć wspaniałą zabawę tam na dole.
musi się niesamowicie cieszyć z każdej mojej łzy.
oby nie wygrał.
a ja niestety już czuje że tracę siły.
tracę Ciebie.
pomocy.
 
raz na wozie, raz pod wozem?
dlaczego ja ostatnio ciągle znajduje się na dole?
tak bardzo chciałabym wszystko poukładać.
stworzyć idealną rodzinę, idealny dom, tak aby wszyscy byli szczęśliwi.


jak to jest czuć się bezpiecznie?
tak dawno tego nie doświadczyłam, że chyba zapomniałam jak to jest...
chciałabym znaleźć takie miejsce gdzie właśnie tak bym się poczuła...
to może być dom, czyjeś ramiona, piwnica czy karmnik...
nie ważne gdzie.. chce to tylko poczuć.


tymczasem przez takie sytuacje jak dziś rano...
albo takie jak po południu...
czuję się strasznie samotna i okropnie smutna.
i choć wybiegam z domu.. szukać ludzi, otoczenia... by poczuć kogoś...
to mimo tłoku na ulicach... czuje się jeszcze samotniej.


nie wiem co się dzieję... ale czuje się znów tak samo.
pustka. pustka. pustka. pustka. pustka.
nie chce przechodzić tego znowu.

co się ze mną dzieje...
zawsze uśmiechnięta i radosna Kasia...
zmienia się w przygnębionego i zmęczonego życiem staruszka...
nie wiem jak to zmienić...

Myślę, że będę tęsknić za Tobą wiecznie.
Tak jak gwiazdy tęsknią za słońcem na porannym niebie...


Budź się każdej nocy o tej samej porze.
Odsłoń zasłony i popatrz przez okno.
A w tym pomarańczowym świetle pojawia się mgła.
To jest życie. Bezszelestna noc. Spokój w ciszy.
Szczęściem jest niebo... 

KOCHAM CIĘ!

wtorek, 8 stycznia 2013

W krainie Bogów i Potworów
Byłam aniołem żyjącym w ogrodzie zła.
Zabłąkana, przestraszona...
Robiłam wszystko czego potrzebowałam.
Błyszcząc jak latarnia morska.
Masz lek którego potrzebuję...
narkotyk - wstrzyknij mi go prosto w serce, proszę.
Nie chcę wiedzieć co jest dla mnie dobre.
Bóg odszedł, powiedziałam: 'Wszystko w porządku'.

 każde wspomnienie.
każdy gest.
każdy uśmiech.
każdy ruch.
każde słowo.



znów spaść w przepaść? w dół? w zło?
chyba to właśnie zrobię. chyba tego teraz chcę.
zacytuję przyjaciółkę bo wyjęła mi to z ust, a przynajmniej z głowy...
"kolejna impreza
w gronie wspaniałych osób, tym razem bez reflektorów.
piwnica, wódka, muzyka, świetni ludzie, czego chcieć więcej?
 ... szczęścia.."

więc czas 18nastek. będzie dużo okazji żeby... 'wypłukać' sobie Cie z głowy...


'Mama powiedziała mi, że mam duszę kameleona. 
Bez kompasu moralnego wskazującego północ, bez stałej osobowości. 
Moje wewnętrzne niezdecydowanie było szerokie i falujące jak ocean...


Męczy mnie uczucie, że jestem nienormalna.
Próbowałam jechać, dopóki nie zobaczę gwiazd przed moimi oczami..
 Słyszałam siebie mówiącą:
"Kochana, tyle czasu walczysz, po prostu jedź"...


 Słyszę ptaki w letnim wietrze,
Jadę szybko
W nocy jestem samotna,
Tak bardzo starałam się nie pakować w kłopoty,
Ale w mojej głowie trwa wojna,
Więc po prostu jeżdżę...


 Żyj szybko. Umieraj młodo. Bądź dziki. I baw się.
 A moje motto jest takie samo jak zawsze...
 Wierzę w dobroć nieznajomych ludzi. 
A kiedy jestem w stanie wewnętrznej wojny - jadę, po prostu jadę.'
Przeczytałeś książki,
Obejrzałeś programy...
Jaki jest najlepszy sposób, nikt nie wie.
Medytacja... wejdź w hipnozę.
Wszystko by oderwać myśli,
Ale to nie działa.
Robisz to wszystko z desperacji.
Przechodzisz przez sześć stopni rozstania...


 Pijesz, palisz..
Patrzysz jak przeszłość idzie z dymem.
Udajesz uśmiech, kłamiesz i mówisz:
'Mam się lepiej niż kiedykolwiek' .. i że Twoje życie jest w porządku.
Cóż.. nie jest.
Robisz to wszystko z desperacji.
 Przechodzisz przez sześć stopni rozstania...


 Pierwszy - myślisz, że najgorsze to złamane serce.
Co Cię zabije jest drugim etapem..
A trzeci, to gdy Twój świat łamie się w pół...
I czwarty - pomyślisz, że już Ci lepiej.
Piąty - zobaczysz ją z kimś innym
I szósty, jest gdy przyznasz, że może trochę spieprzyłeś...


 Nie, nie da się zacząć od nowa bez zamknięcia poprzedniego etapu,
 Robisz to.
Żadnego wahania.
Wtedy wiesz, że osiągnąłeś sześć stopni rozstania.

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Daj mi miłość silną jak nigdy przedtem,
Ponieważ ostatnio pragnę jej jeszcze bardziej...
Minęło trochę czasu, a ja wciąż czuję to samo.
Może powinienem pozwolić Ci odjeść...
Ty wiesz, że wywalczę swój kąt
I dziś do Ciebie zadzwonię,
Po tym jak moja krew zatonie w alkoholu...
Nie... Ja tylko chcę Cię trzymać
...


proszę o jedną całą przespaną noc!
ładnie proszę!

 a burza uczuć siedzi we mnie nadal.
ale chyba już mnie to tak nie ... no właśnie.. co to ze mną robiło?
to nie ważne. ważne że już czuje się lepiej.
wspomnienia.wspomnienia.wspomnienia.
to chyba to co mnie ratuje. no i nadzieja chyba trochę też.
choć nigdy jej nie ufałam.
tym razem muszę.


"Every once in a lifetime dreams can come true
Now and then when the stars shine
Give me somebody like you..."
  

pierwszy dzień w szkole w nowym roku jakoś przeleciał.
nic się nie zmieniło, tak jak było nudno, tak nie lubię chodzić do tej szkoły dalej.
kiedyś uwielbiałam wstawać do szkoły.
i nagle wszystko się zmieniło.
właśnie przez takich ludzi, dla których uczucia są oddalone od spraw ważnych.
no cóż. 
wyścig szczurów na nowo uważam za otwarty.


zdjęcie stare. za czasów gdy szkoła sprawiała mi przyjemność :p
 
trudno. nigdy nie zrozumiem tych ludzi.
(choć się staram :p)
każdy wybiera sobie swój własny cel do którego dąży.
'jak sobie pościelisz tak się wyśpisz'
 jeśli oni wolą drogę zakłamania, pieniądza i walki po trupach to ich sprawa :)

sobota, 5 stycznia 2013


zaczęłam czytać stare wiadomości...
zawsze każdy mówi że to zły pomysł, sama tak mówię innym.
ale kiedy chodzi już o swoją osobę, a nie o kogoś innego,  to nagle te czytanie zaczyna jakiś tam sens mieć..
taki malutkiiiii, na prawdę malusieńki, którego zupełnie nikt poza samą ta osobą nie znajdzie.
no to właśnie ja tak teraz mam.
zamieniam się w małą masochistkę i torturuje się masą starych wiadomości..


nie ma że boli. trzeba iść dalej. tylko jak?

"Ludzie których najlepiej znasz, najbardziej potrafią cie zranić..."

 


chce się wyłączyć na jakiś czas...
proszę!

Impreza uczuć...

 wczorajszy pobyt w klubie jak najbardziej udany :)
tysiąc nowych znajomych, tysiąc nowych rozmów i tysiąc nowych przeżyć :)
dawno się tak dobrze nie bawiłam w klubie więc się cieszę :)

jedyne co, to dlaczego zawsze w takich miejscach, nagle czujemy silną potrzebę powiedzenia komuś co w nas siedzi i powiedzenia prawdy o swoich uczuciach.
no cholera jasna!
tak jeden raz nie mogłoby się to pójść srać i nie zawracać nam głowy?


takie kolejne moje małe zdjęcie :)

więc podsumowując wczorajszy wieczór...
impreza - UDANA!
uczucia - dawno nie było gorzej...


piątek, 4 stycznia 2013

Już w domku :)


no to już jestem w domku :))
kosmiczne święta i sylwester w Niemczech były bardzo udane :)
jak zwykle wróciłam z większą ilością myśli, uczuć
 i różnych dziwnych takich niepotrzebnych rzeczy.. :pp

będę tęsknić za wszystkimi no ale za jakiś czas pewnie znów się spotkamy :p
choć nie wiem czy to bezpieczne, bo już od pewnego pana dostałam zapowiedź na 'wpieldol" :c

a dodam sobie moje zdjęcie z siostrą :))
chyba koniec z anonimowością? :p


poza tym pokomplikowało się trochę...
nie umiem już sama odczytywać moich uczuć.
nie wiem co we mnie siedzi, co jest prawdziwe a co już tylko udawane.
mam nadzieję że z czasem się przekonam.

a tymczasem dzisiaj idę ze wspaniałymi ludźmi odreagować sobie do klubu :))
noc jest nasza!
: *