gdy czytam Przerwe-Tetmajera, to nie potrafię się nadziwić, jak celnie trafia do mego serca...
do moich przemyśleń i głowy.
pisał dokładnie to, co siedzi we mnie...
jakby przepisywał z mojego umysłu uczucie po uczuciu.
jego sztuka jest oczywiście rozległa więc nie utożsamiam się z nim w 100%.
z nikim nie mogę. każdy jest osobną zagadką.
ale jego niektóre wiersze przemawiają przeze mnie.
lubię takie momenty.
Dlaczegóż teraz nie mogę gdzieś z tobą,
w zaciszu siedząc, wieść cichej rozmowy?
Czemuż nie mogę ująć twych dłoni,
na mym ramieniu uczuć twojej głowy?
Czemuż nie mogę podzielić się z tobą
każdym oddechem, każdym kęsem chleba,
każdą radością i każdą boleścią —
i tylko tak mi wiecznie tęsknić trzeba?...