czwartek, 7 marca 2013

gdy czytam Przerwe-Tetmajera, to nie potrafię się nadziwić, jak celnie trafia do mego serca...
do moich przemyśleń i głowy.
pisał dokładnie to, co siedzi we mnie...
 jakby przepisywał z mojego umysłu uczucie po uczuciu.
jego sztuka jest oczywiście rozległa więc nie utożsamiam się z nim w 100%.
z nikim nie mogę. każdy jest osobną zagadką.
ale jego niektóre wiersze przemawiają przeze mnie.
 lubię takie momenty.

Dlaczegóż teraz nie mogę gdzieś z tobą,
w zaciszu siedząc, wieść cichej rozmowy?
Czemuż nie mogę ująć twych dłoni,
na mym ramieniu uczuć twojej głowy?

Czemuż nie mogę podzielić się z tobą
każdym oddechem, każdym kęsem chleba,
każdą radością i każdą boleścią —
i tylko tak mi wiecznie tęsknić trzeba?...
Mocniej niż kocham.. mogę Was tylko przepraszać.
bardziej niż czegokolwiek na świecie pragnę, by ludzie nigdy przeze mnie nie cierpieli.
bym mogła ich uszczęśliwiać.
dlaczego to takie trudne?...

Szukam cię zawsze, choć wiem, że nie znajdę,
tęsknię do ciebie, choć wiem, że cię nie ma,
idę do ciebie, choć wiem, że nie zajdę
do twego domu, ścigam cię oczyma,
choć cię nie widzę, choć wiem, że cię nie ma.