Strach...
nie znoszę się bać...
zdarza się to rzadko, na prawdę rzadko.
i zawsze się sobie dziwie, że mimo tylu sytuacji ja kompletnie się nie boje.
było już mnóstwo sytuacji podczas których jedni 'dygoczą' gatkami,
ja jednak nie.
dlatego nie znoszę gdy ten stan już mnie 'opanuje'...
a właśnie to zrobił.
i boje się jak małe dziecko zostawione same pośrodku dużego miasta.
o ile nie bardziej...
najgorsze jest jednak to, że nic nie mogę z tym zrobić.
mogę tylko czekać.
taras u mojego brata,
który obstawiliśmy
świeczkami :)
bo
na szczęście
przy rodzinie
i bliskich
można czuć się
bezpiecznie...
"Wtedy włożę maskę.
Zawsze będę ją miał przy sobie i w razie
potrzeby,
gdy ogarnie mnie bezsilność lub przerażenie, nałożę ją,
by skryć swój strach...
Wydawało mi się to uczciwe..."

też się boję, nie tak jak Ty, ale jednak..
OdpowiedzUsuń