wtorek, 20 listopada 2012

Strach...

nie znoszę się bać...
zdarza się to rzadko, na prawdę rzadko.
i zawsze się sobie dziwie, że mimo tylu sytuacji ja kompletnie się nie boje.
było już mnóstwo sytuacji podczas których jedni 'dygoczą' gatkami,
ja jednak nie.

dlatego nie znoszę gdy ten stan już mnie 'opanuje'...
a właśnie to zrobił.
i boje się jak małe dziecko zostawione same pośrodku dużego miasta.
o ile nie bardziej...

 najgorsze jest jednak to, że nic nie mogę z tym zrobić.
mogę tylko czekać.


taras u mojego brata,
 który obstawiliśmy
 świeczkami :)
bo
na szczęście
przy rodzinie
 i bliskich
 można czuć się
 bezpiecznie...



"Wte­dy włożę maskę. 
Zaw­sze będę ją miał przy so­bie i w ra­zie pot­rze­by, 
gdy ogar­nie mnie bez­silność lub prze­rażenie, nałożę ją, 
by skryć swój strach...
Wy­dawało mi się to uczci­we..." 

1 komentarz: