wtorek, 13 listopada 2012

Jak kameleon...

Czasem przybieram pozę kameleona.
Staram dostosować się do tego do czego muszę, aby nie zwrócić na siebie uwagi.
albo staram się dostosować tylko dlatego aby się nie pokłócić.
albo też po prostu żeby mieć spokój.
przybieram wtedy pozę obronną...
liczę, że nikt tego nie zauważy, a najlepiej jak nie zauważy mnie.

potem niestety, kiedy jednak chcesz coś zrobić, zmienić w swoim życiu, to nie jest to już takie proste.
kameleon przybiera swoje naturalne barwy, drapieżniki zauważają kogoś kto się im przeciwstawia.. i atakują.


więc czy to dobre rozwiązanie?
na dłuższą metę chyba raczej nie... 
dlatego mimo tego, że czasem przybiorę tę postać, będę chciała uciec,
to nigdy nie dam wejść sobie na głowę!
Wam także tego życzę! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz