Miłość, a uczucie...
Jakiś czas temu dowiedziałam się, że miłość to nie uczucie.
Byłam bardzo zdziwiona, bo całe życie myślałam że tak właśnie jest.
Z resztą, jak pewnie większość w nas.
Jak się okazuje, miłość to coś więcej, ponieważ
gdyby było to 'tylko' uczucie, to wtedy nie moglibyśmy jej sobie ślubować.
Weźmy na przykład normalne uczucie jak polubienie kogoś.
Przecież nie możemy obiecywać/ślubować, że nigdy nie przestaniemy tej osoby lubić.
Zupełnie inaczej jest z miłością.
Jest to w sumie dość ciężkie do zrozumienia.. ale jakiś sens ma.
Pewne
jest też oczywiście to, że miłości towarzyszą uczucia, np. radość,
ekscytacja, podniecenie. Jak i oczywiście te gorsze uczucia jak smutek,
odrzucenie, rozgoryczenie.
Musimy oczywiście pamiętać, że kochać uczymy się całe życie.
I aby kochać, musimy nauczyć się cierpieć...
Ja uczę się kochać codziennie!
Codziennie coraz mocniej i mocniej.
Z każdym dniem coraz bardziej doceniam mojego cudownego chłopaka, bez którego ciężko jest mi już teraz wyobrazić sobie życie.
Mimo tych złych uczuć które towarzyszą miłości, uważam że jest to cudowne doznanie!
A wy jak uważacie?

też uważam, że to jest cudowne, ale niekoniecznie doznanie, bo doznanie jest chwilowe. uważam, że to jest cudowny stan, który bez cierpienia nie ma prawa istnieć.
OdpowiedzUsuńtak, masz rację :)
OdpowiedzUsuń